Przejdź do treści

kobieto zraniona

wyciągam dłoń przeznaczone myśli zapisane pragnieniami na kawałku pergaminu krzyczą o ogień ustami spragnionymi spróbuj do mnie mówić niezmęczona motylem o skrzydłach w kolorze purpury rozpostartej na bliskość późne maliny owocowo twoje w zanurzonych wargach na święto pragnących dłoni smakują najlepiej palcami lepkimi od dotyku budując we mnie bliską przestrzeń bądź jej zupełny brak który jak drapacze chmur otwiera drogę ku niebu już pora na naszą tożsamość w cieniu słów wykrzyczaną splotem ciał sens i uleczenie przyjdą z czasem otwartym na magnetyzm skał które kruszeją samoistnie i lekko pod tętnem serc uchylonych na drzwi zaufaj przejaśnieniom drzew a obiecuję że następne ubierzemy w razem
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
ubieranie drzewek jest passe hi hi hi
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie