Przejdź do treści

Luna

białą tarczą nocy umierał po trzykroć w objęciach bogini gdy apogeum uczuć zgasło czystym światłem tulone ostatni raz w ciemnościach wspomnień krocząc samotnie odbitym w lustrze księżycem zraniony wilkołak myślami przywołał czas ust słodkich pomarańczą całowanych snami śladem na stoku polany wstążką ku rwącej wodzie gdzie głów baldachimem las szumiał miłości wiatrem na posłaniu z cytrynowej trawy jej imieniem wołał dwa ciała tracące blask
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

22 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie