Przejdź do treści

łzy

z trzech minut apokalipsy absurdem układanka sumień za horyzontem nie widać zmian tylko wilgotne policzki nie potrafią udawać szelmy niechciane chciane krople wypływające z wnętrza oka i jeszcze głębiej sięgając wędrówek po tajemnicach serc za mało aby zrozumieć dwa gramy duszy uwięzionej w leśnej bajce spływające nietolerancją na smutek tęsknota rozwija skrzydła miłością spełnieniem i krokami w nieskończoność żyjemy tak blisko a tak często obok czasami zalegając na podłodze wylewamy brylanty na wieść o trzęsieniu ziemi pewnym tsunami albo jeszcze w odmiennej formie na przydkład bo kocham na zabój historią kasztanowych ludzików cudownie niepokornych urokiem które tak bardzo są jak twoje włosy wiesz co? róbmy to wszędzie czy to jest tylko krajobraz spóźnienia a może wylewasz ot tak po prostu ze szczęścia z otchłani czasu wydobywając minuty specjalnie dla nas kiedy jesteś tuż tuż taka namacalna jak pewność pachnąca konwalią w milczeniu słów bo więcej nie potrzeba mówić pozwól jeszcze raz zagramy o przyszłość od teraz dni są po to aby noce z bukietem róż ułożonym w próby otwartych okien skrzydłami ufnych ptaków abym mógł powiedzieć to w co wierzę najbardziej już nigdy więcej nie płacz uśmiechnij jesteś bezpieczna wyjdziesz za mnie?
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
jutro dokończę doszłam do---* róbmy to wszędzie:)
7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie