Przejdź do treści

między klinem a wiarą

zimowo-letni w palenisku marzeń wskrzeszam popioły słów proforma w kartki chwytając biel uosobiony tam gdzie nieznane obrazy nabierają imion labirynty to moja specjalność co mi tam w odgłosach ciemności idę na oślep za tobą w pełną przestrzeń czekając na sen który ma się spełnić a którego jesteś początkiem nawet najwyższe góry zaczynają się od słów ocal mnie wierszem
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie