Przejdź do treści

ostatnie

o życiu rozważania filozoficzne z cyklu gdzie miałem oczy kiedy się rodziłem a przecież miało być tak pięknie teraz rozdarty na pół zagubiony w niedorzecznościach detalami przechodzę sam siebie by nic nie zamarło w pamięci apoteozą przedostatnich rozmów które odeszły w cień o czwartej nad ranem pewnego dnia dom napisany wielką literą przestał mnie kochać rosół z trzech rodzajów mięs zgubił oczy pokryty ogromną pajęczyną nawet kurz zalegający na ostatnich prześwitach nadziei z niedowierzaniem wytrzeszczał gały kiedy natłok spłowiałych myśli lewitował w ciszy sumienia nad poranną filiżanką wczorajszej kawy tylko dym z papierosa dawał znać o poranku przelewałem istnienie kulkopisem na kawałku celulozy uwieczniając list do najwyższego z zapytaniem gdzie zawsze się ukrywa właśnie wtedy kiedy jest najbardziej potrzebny czy grzechy za duże w językach ognia abdykowały moją osobowość do roli wyblakłych pocztówek pisanych z dystansu przegrany szukam jutra odbijam niechciane zamyślenia od pustych ścian wysyłając słowa w eter pomiędzy być albo nie być na rancie wiecznych oczekiwań napisałem smutki zostawiam na stole
135 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Jakub Soor 13 lat temu
No
K
kaja-maja 13 lat temu
filozoficznie każdy szczęście buduje sobie sam tak jak miłość widzi i taką jakby chciał mieć w:)
8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie