Przejdź do treści

pragnę być

spoglądam lustro twarz pokryta zmęczeniem byłe kobiety jakby brzydsze przecież jestem ogolony w między czasie ciało rozczochrane po świt myśli rozczarowaniem prosto w krzyk defilada niepewności na dobranoc w końcu tam po drugiej stronie za szkłem nowy wschód słońca gdzieś z daleka wręcz znikąd pojawiasz nagle zupełnie bez defektów widokiem z okna wreszcie spoglądasz widzę homo sapiens alicja niecierpiąca zwłoki boski ogień mała krucha istotka z siłą nieskończonej zamierzalności zaplecionej w warkocz tęsknoty bezsennością w nowym obliczu horyzontu kiedy po raz drugi otwieram oczy cieszmy chciałbym abyś zapamiętała ich kolor na zawsze najlepsze co mogło się przytrafić ktoś kiedyś powiedział rozanielony romantyk żywy trup na przystawkę przyzwyczajeń przecież nigdy nie byłem normowalny zanim zasnę chcę jednak wiedzieć dlaczego jeszcze teraz tak bardzo cię tu nie ma zatroskany po dzisiaj modlę aby jutro nie stało się kopią wczoraj jestem bez retorycznych pytań z uporem maniaka choć prosiłem nigdy nie wątp a ty już zanim jeszcze może nie ma dla mnie miejsca w twoich snach a jednak wiem na zawsze w tobie
81 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
nie patrzę w ten sposób w lustro:)
K
kaja-maja 13 lat temu
jak to w lustrze/podaj dłoń to cię wciągnę/juro nie będzie snem/tylko radością w:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie