Przejdź do treści

po drodze

zgasłaś są dni że zamykam okna tylko że wtedy słońce pragnie wcisnąć się przez komin idę w te zamknięcia bez końca jednak miłość nie zna granic kocham cię to nieuleczalna choroba na którą nie potrafię umrzeć bo śmierć nie korzysta z nas tak chętnie jak my z niej w poszukiwaniu bezpiecznej przytani z przyczyn bliżej nie określonych piszę listy które potem drę na strzępy potem dzień jest jak noc a noc staje się dniem wtedy słońce nagle gaśnie tylko żal który gdzieś się przyplątał odsłania księżyc
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

27 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie