Przejdź do treści

zamrożony na amen... zachorowałem na Ciebie

kiedy lód pokrył nurt nie dostrzegłaś biegu zdarzeń rzeka czasami pełna jest płaczu a jednak nie wylewa łzami w poszukiwaniu antidotum jestem gestem ręki płynę pod pokrywą luster prąd bezradności nie widać w spodniach bez przykurczu mam jeszcze więcej niż trochę tylko twarz zimna od szkła
72 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
niczym topielec pod taflą szkła dmucha chucha by puścił lód który ma antidotum miłościw:)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie