Przejdź do treści

Do Ewy Sonnenberg

wymknęły się światła jestem reflektorem dwa piętra haseł śmierć gości gołębie czy te "kolana w rzece"* to jest spowiedź szyby pomnik chłodu literacka przestrzeń jak wyszeptały ptaki moje imię drewniana belka oko zastąpiła sznur pełen kaczek dziobie krzywe plecy to ciągle ogień tego co jest we mnie każdy kawałek ulic jest zatruty miasto na głowie wysłużonych cieni ogród wisielców czasem nieodkryty pot gryzie nogi wchodzi przez bramy odpryski szkła mówią mi jeszcze nie doceniałem znaczenia lasu świerków tworzących wzory dla słońca jestem kaktusem na tej pustyni usycha ciepło serce się szkli pod kocem liści jest poniedziałek choć kęs za kęsem żłobią dzikie tłumy odosobniony przypadkami wiersz nabiera kształtów jest moją poduszką w "Mieście kanibali"* świat tuszem do rzęs * Miasto Kanibali utwór Ewy Sonnenberg * kolana w rzece - pierwotnie w utworze Ewy rzeki zgięte w kolanach
88 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 12 lat temu
Przerasta mnie już Twój artyzm, mój mózg nie daje rady, by to wszystko przetworzyć, zaskakujesz coraz bardziej, coraz pozytywniej. Aaahhh , kocham
gregorsko 12 lat temu
hihi ja też ale po co mówić to głośno ;-) buziaki
gregorsko 12 lat temu
hihi ja też ale po co mówić to głośno ;-) buziaki
3 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie