Przejdź do treści

Kosmyk tamtych dni

O szczęściu
Ruszam sitowia masywne góry szybką drezyną przecinam sznury Kaleczę mowę rozkładam ręce w wannie przesypiam twoje odejście Kiedyś tęskniłem za panną czystą woalem lasu suknią srebrzystą Minęły smutki deszczowe słoty rzuciłem w niebyt perłowe włosy
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 13 lat temu
Ładny, taki co nieco smutny.
Pozdr.
JKZ007 13 lat temu
niech Ci będzie:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie