Przejdź do treści
Kiedyś było inaczej poranek, świeża kawa zalotny uśmiech energia i deszcz. Obecne chmury przesłoniły wszystko kolory zanikły pustynne przestrzenie dla samotnego pielgrzyma nadszedł już kres. Chaosem ogarnięty nie rozróżnia dat noc przypomina kolejny dzień. Bezład, ręce rozdygotane na liniach napięcia kreśli swą historię teraźniejszość była największym omamem zasnął szczęśliwie przezrocza umysłu pozostaną we mgle.
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie