Przejdź do treści

Serce na czterech kółkach

o czwartej bawię się w kucharza dwie małe pomarańcze trochę krojenia i sok piekący dłonie już nie pamiętam kiedy moje soki ostatni raz wypłynęły na światło dzienne to już kolejna jesień kiedy nie ma twojej ręki wodziłeś nimi powoli stosując ten magiczny rytuał kciuk dwa palce w głąb doliny i koliste podrażnianie warg a ja twoja Nefretete nabrzmiała w spazmach wybuchałam raz za razem nocuję w koszuli mimo że zima blisko bez bielizny w nadziei czekając na pukanie do drzwi oświetliłam ganek tylko to cholerne światło nie daje już życia modre oczy mogłabym się w nich przeglądać takie krystaliczne szkoda że zabrałeś je ze sobą Zuzia też odeszła powiedziałeś to mój nowy powiew świeżości póki co wyciskam pomarańcze na wózku każdy rarytas musi przecież cieszyć
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 12 lat temu
masz rację usunę dzięki :-) pozdrówka
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie