Przejdź do treści

Bal u Neptuna o zachodzie słońca

Natura
Złoto się zmienia w purpurę tańcząc i skrząc się wśród fal, kończy podniebną wędrówkę wzywając chmury na bal. Błyszczą się perły, diamenty, koronka na falach lśni. W odmętach pałac zaklęty a w nim marzenia i sny. Syreny łuski zrzuciły, uroda ich burzy krew. Delfin gra na pianinie, wtórują mu krzyki mew. Wokół krajobraz płomieni, to Helios otwiera drzwi. W pożodze żółci, czerwieni wyciska żywiczne łzy. Nim zegar północ wybije, zabłysną jeszcze wśród fal złoto-różowe lilie na znak, że bal wciąż tam trwa.
93 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 9 lat temu
duża dbałość o język, rytm i styl
karioka83 9 lat temu
Piękny wiersz! :)
7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie