Przejdź do treści

Cuda natury

Idę po zielonej łące, bosą stopą trawę trącam. Świeci letnie, ciepłe słońce, na dmuchawców bal spoglądam. Nagle staję zaskoczony, czary, albo jakieś dziwy. Koc przede mną rozłożony a na kocu cud prawdziwy. Najpierw piersi wzrok wchłonęły, krągłe, lśniące, wyprężone. A na szczytach dumne sutki, prosto w niebo zapatrzone. Wzrokiem niżej trochę schodzę, widzę biodra rozłożone. Między nimi śliczne wzgórze, złotym runem otoczone. Oko pięknem swym porywa, płatki leżą rozchylone. W środku rubin lśni się cudnie, słońce liże mu koronę. Dreszcz rozkoszy mnie ogarnął, już się obok ułożyłem. Nagle wszystko się rozwiało, z marzeń sennych się zbudziłem.
79 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie