Przejdź do treści

dzwon trzeba rozkołysać

Miłosne
gdy codzienność przyciśnie swoją zgrzybiałą dłonią nasyćmy serca gorącym oddechem pocałunkiem wieczności poezją słowa niech jak trotyl rozbije lodową krę wybuchając oczyszczającym gejzerem pieszczotą dotknę obolałych miejsc uśpię jak morfeusz cerbera niech bije oszalały puls kocham więc pójdę nie patrząc za siebie
72 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
,,dzwon trzeba rozkołysać - skoro wiesz, co trzeba robić- to rób to...Po prostu... ;)
karioka83 13 lat temu
Dodaj ogonek w ostatnim wersie do ,, ją
pańcia 13 lat temu
Nie gniewaj sie Ibi, ale jakimś skojarzeniem Żeromski mi się napatoczył:'' trzeba drugie ucho nadstawic na głos dzwonów bijących z wieży nowej, ze świątyni przyszłości...'' - jakoś tak to leciało ;)
karioka83 13 lat temu
Gratuluję, Andrzeju tytułu WIERSZA DNIA! :))) Pozdrawiam serdecznie
C
cenica15 13 lat temu
Bez ostatnich dwóch wersów byłoby ok.
ibis49 13 lat temu
Dziękuję Wszystkim za komentarze:) i pozdrawiam
ibis49 13 lat temu
Buziaki, Marzeno*** dziękuje za gratulacje!
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie