Przejdź do treści

gdy trzeba odjeżdżać

Tęsknota
promienie wschodzącego słońca pieszczą twarz muskają dłonie nie docierają jednak do duszy otoczona smogiem smutku drży jak osika przed burzą opuszczam mrowisko wracam tam gdzie wody leniwie toczą swój nurt a czas łapie drugi oddech nie żal mi anonimowych tłumów zakurzonych autobusów obojętnych spojrzeń tylko tego trybiku maleńkiej oazy która zwalnia bieg samonakręcającej się maszyny twoich uśmiechów rozwianych loków namiętnych pieszczot dających więcej szczęścia niż kopalnie króla salomona ciszy mówiącej wszystko sprawiasz że kaktusy stają się pluszowymi niedźwiadkami a chłodne mury nabierają ciepłych barw tęczy to co obce staje się bliskie obojętne dźwięki symfonii zaczynają czarować serce wyrywa się w stronę wyciągniętej dłoni po garstkę ziemi obiecanej wrócę - zapuścić korzenie
71 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Popieram Renię... ;)) Wracaj jak najszybciej... ;) Piękny wiersz! Zaraz znajdziesz poetycką odpowiedź, Andrzeju... :)
ibis49 14 lat temu
Dziękuję Marzeno:):) i już się cieszę:):)
ibis49 14 lat temu
Hej, Biedroneczko:):) Pozdrawiam:)
karioka83 14 lat temu
Najbardziej rozczuliły mnie te ,, kaktusy, które przy bohaterce lirycznej wiersza zamieniają się w pluszowe niedźwiadki... ;)))))
ibis49 14 lat temu
Chociaż Twoje kaktusy czasem o tym zapominają:):)
karioka83 14 lat temu
... że powinny się zamieniać w pluszowe niedźwiadki? ;))
ibis49 14 lat temu
Właśnie:):):)
K
kaja-maja 14 lat temu
i kaktusy można dotknać /mają miękkie igliwie/są niczym pochowe niedzwiadki w:)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie