Przejdź do treści

gryząc wędzidło

O życiu
spoglądam na coraz krótszy cień łapię nitki wspomnień z których tkam pled na chłodne wieczory mógłbym cofnąć zegary lecz to niczego nie zmieni liść nie stanie się pąkiem nocą otulony pierzyną kiedy przychodzą sny niczym motyl wracam do kokonu nie czując grawitacji ranek znowu sprowadza na ziemię głębokim rozczarowaniem tylko niespokojny duch niczym rączy rumak wciąż ściga się z czasem Andrzej Iwanowicz, Wrocław 16.02.2022r
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie