Przejdź do treści

Nikt

O życiu
pochylił się nad wodą spoglądając w oblicze poranione łzami nie wstydził się bólu płynął z głębi serca zdradzony skazany na cierpienie a pragnął tylko miłości jak zbłąkany wędrowiec miski strawy pojawiła się jak anioł przeprowadzając przez kładkę na drugi brzeg czarując słowami w oczach błyszczały gwiazdy wtedy jeszcze nie wiedział że dawno zgasły pozostał tylko zimny płomień powoli odbierała wszystko radość wolność wiarę wmawiają że bez niej jest niczym że to ona jest urodzajną glebą dalej już tylko ugory służył tylko jej zagubiony pomiędzy światłem a cieniem pragnął iść ramię w ramię przecierając nowe szlaki znał piekło smak upadku i goryczy a kiedy ziarnko po ziarnku zaczął składać siebie puzzle znów się rozsypały teraz jak spróchniała wierzba spogląda na wydrążoną skorupę z której wycieka nadzieja nie podniesie już kamienia pozostała tylko ciemność która krok po kroku jest coraz bliżej Wrocław 20.04.2023r
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie