Przejdź do treści

Opowieści z wydm - ballada

Wiatr na liściach, jak na strunach cichą serenadę gra. W oczach księżyc się odbija, po policzku spływa łza. Patrzysz w niebo, liczysz chwile, szukasz wspomnień pośród gwiazd. I nadziei, której nie ma, którą dawno rozwiał wiatr. Chociaż czas posrebrzył skronie, nie osuszył twoich łez. Ciągle tęsknisz do tych dłoni, co zrywały biały bez. On już odszedł, nie powróci. Na tej ławce pośród drzew wziął ostatni pocałunek i odpłynął z krzykiem mew. A ty siedzisz zapatrzona w srebrną drogę, w siną dal. Serce trawi wciąż tęsknota, wzrok podąża z biegiem fal. - Popatrz niebo się otwiera wylatuje złota ćma. Gdzie kobieta? Już jej nie ma, a wiatr wciąż na liściach gra A. Iwanowicz, Wrocław 29 V 2021
93 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
Tanatos 5 lat temu
Bardzo mi się podoba,ma rytm,sens i treść!
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie