Przejdź do treści

pożegnanie z lasem

Natura
wchodzę do ciebie jak do swego domu otoczony atmosferą ciszy i spokoju zanurzam się śmiało jak w ramiona matki znamy się niczym łyse konie darzymy szacunkiem i przyjaźnią wiem kiedy jesteś chory rozumiem bolesne skrzypienia gdy spragnione konary błagają niebo o łyk wody widzę oznaki radości kiedy ożywcze krople spływają po wyschniętych koronach nie przychodzę dla runa tylko pełni życia którą roztaczasz dla cichych szmerów wędrujących mrówek płochliwych saren zadziornych jelonków dla zapachu żywicy i śpiewu ptaków chociaż muszę cię opuścić to wiem że będziesz przy mnie każdej wiosny wiatr przywieje zapach szyszek poziomek żołędzi radosne pukanie dzięcioła budzącego uśpione drzewa w słoneczne dni siedząc na ławce w parku będę opowiadał o tobie lipom i kwitnącym kasztanom
75 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
zadziorne jelonki ---ojejku :)))))))
karioka83 14 lat temu
Nawet nie wiesz, jak bardzo czuję Twoją tęsknotę! Ja tak samo tęsknie za morzem!!!! Rozumiem każdy jego oddech, każdy pomruk, wszystkie jego nastroje... Tęsknota za nim aż boli...Do lasu masz jednak bliżej niż ja do morza...;)) Piękny wiersz, wspaniała wrażliwość przebija z niego...:) I... masz rację- parkowe lipy i kasztany chętnie wysłuchają Twoich opowieści o wielkim lesie...Ja zresztą też...;)))
ibis49 14 lat temu
Bój się Giz:) czasem nie chcą ustąpić z drogi:):)
ibis49 14 lat temu
Wiem Marzeno, ja też tęsknię za morzem, nie jestem tak przywiązany jak do lasów, ale jednak mnie tam ciągnie:):) Serdecznie pozdrawiam:):)
karioka83 14 lat temu
Nie wyprzesz się korzeni, Andrzeju...;))
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie