Przejdź do treści

spotkanie po roku

Natura
witasz jak zawsze słonym oddechem kojącym szumem jak rozgrzeszenie bryzą co chłodzi rozgrzane ciało przynosząc ulgę i zapomnienie wzywasz i kusisz namiętnym śpiewem niczym syreny młodych żeglarzy czułą pieszczotą otulasz stopy o czymś z mewami po morsku gwarzysz czasami niczym wielki generał armię grzywaczy rzucasz do boju i biada temu kto stanie w szranki kładziesz pokotem niesfornych wojów na koniec słońce złotą buławą ucisza wszystkie kłótnie i spory nadchodzi wieczór czas kontemplacji natura uczy ludzi pokory a gdy zamykam zmęczone oczy błękitna mewa sprowadza sen sen o cudownym bałtyckim morzu które mnie wzywa w daleki rejs
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie