Przejdź do treści

taniec cieni

Okładka: taniec cieni
był sobie cień wesoły cień i czysty jak natchnienie chociaż dla niego nie grał nikt on tańczył wciąż na scenie był delikatny niczym szkło jak lalka z porcelany i tańczył tańczył całą noc szczęśliwy roześmiany góra mu dała ogień z gwiazd i w tajemnicę go ubrała kiedy wirował tańczył świat każda latarnia go kochała lecz on błagalnie wznosił wzrok wzruszonym głosem prosił wenę aż spłynął z nieba drugi cień tanecznym krokiem wszedł na scenę i wtedy się wypełniał sen sen w innym życiu niespełniony w objęciach tańczył z cieniem cień i nawet księżyc był wzruszony a kiedy gaśnie światło lamp kurtyna z szumem w dół opada na deskach pozostaje żal i nieskończona wciąż ballada
119 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie