Przejdź do treści

tęsknota za wschodem słońca

O życiu
las pogrążony w jesieni nie znajduje pocieszenia milczymy oboje pożółkłe liście tulą się do mnie jakby chciały mnie ogrzać resztkami minionego lata samotność urąga stwórcy kpiąc sobie z wyciągniętych dłoni wielki wóz prowadzi do miejsca w którym pustka uwiła sobie gniazdo uciekam we wspomnienia przytulam się do nich jak do namiętnej kochanki tęsknota szepcze do ucha że nic nie trwa wiecznie ona też potrzebuje wytchnienia spadająca gwiazda daje nadzieję
66 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Ładna ta tęsknota za... słońcem... za życiem...Bardzo symboliczny wiersz :) I znów w zgodzie z naturą! Natura upodabnia się do Twoich emocji, albo Ty do jej uczuć...Jesiennie i nostalgicznie w utworze, choć z nadzieja na lepszy los...:)
Ps.Jedna uwaga-,, we wspomnienia, aby uniknąć niewygodnego zlepku spółgłoskowego. Pozdrawiam, Andrzeju ciepło :)
K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie w:)
ibis49 13 lat temu
Czasem myślę, że kiedyś byłem drzewem i dlatego czuję się w lesie jak w domu:) Serdecznie pozdrawiam, Marzeno:):)
ibis49 13 lat temu
Dziękuję, Kaju i pozdrawiam:)
doktorek 13 lat temu
Dobre. :-)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie