Przejdź do treści

w ciszy

Egzystencjalne
zapatrzony w niebo wędruję po bezmiarze oceanu myśli zawieszone w przestworzach szukają natchnienia białe obłoki niczym morskie fale pojawiają się i znikają odpływając w nieznane stalowy ptak połyka przestrzeń pozostawiając zabliźniające się rany podążam wzrokiem za słońcem kończy swoją wędrówkę żegnając dzień złotem i czerwienią w królewskim majestacie znika za horyzontem miłość nie potrzebuje natchnienia sama nim jest jak morze z przypływami i odpływami wieczna i piękna czasem milczenie jest wymowniejsze od słów
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Ładny obraz namalowałeś, Andrzeju...:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie