Przejdź do treści

Apo tem lipa

Od siebie
stalowe drzwi się otwierają płynie krew wysycha Eufrat że wschodu zło dźwięk metalu zamiast wschodu słońca budzą się gniewni strażnicy człowieka zaślepienie człowieka upadek umiera ciało płonie duch w wiecznym ogniu w ciepłym dniu ogród kwitnie chcę tam być wybaczam wszystko wszystkim co złego to nie ja w pokucie trwam proszę o pokój nie słucha nikt mamona na oczach w moich słona woda
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 2 lata temu
świetny, refleksyjny wiersz z wyrazistym przekazem ukazujący świat pełen zła i gniewu, gdzie człowiek upada moralnie, a zarazem budzi się nadzieja w człowieku i tęsknota za pokojem i odkupieniem...pozdrawiam serdecznie*
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie