Przejdź do treści

banda z wirusem

Od siebie
mój kraj stygmatem na ustach z maską nakazem z zakazem ze szmatą na twarzy ubieram się w dresy wkładam ciężkie buty skóra z tamtych lat bandamka na szyi zdobi moje dzwony zmarszczone czoło i dłonie starcem nazwiesz mnie swoje wiem pogo pogo moją drogą moja chwałą kraj zaniedbany oszukani wstajemy do katorżniczej pracy w kieracie zaprzęgnięci na kilka godzin dziennie działam niewymiennie urlop zapomnij wszędzie korona wszędzie gówno ocieram się o jutro wczoraj było dobrze nie pamiętam tych chwil niewymiernie zegar tyka czy to koniec może początek krzyczę bo mam dość krzyczę by wykrzyczeć na cały świat mam dość by się bać
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 6 lat temu
Normalność to przeszłość
teraz normalny , jest tylko----- strach --------
10 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie