Przejdź do treści

biednie wrednie

O życiu
jestem przytłacza nędza pod dachem trzciną krytym mieszkają dobre serca miłe głosy obdarty z uczuć nie oddycham blade dłonie zapadnięte policzki jak polska droga z przerwami do Ciechocinka na odcinku z renty pozdro od zus-u zęby wbijam w ścianę popijam czajem idę ścieżką zamyślony bez szczęścia w dłoni chwytam się roboty nikomu niepotrzebnej biednie i wrednie zapytam w mopsie czy będzie coś ze mnie
61 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
konwalie sobie powąchay..phii
zyga66 12 lat temu
smutne...
K
kaja-maja 12 lat temu
no tak sanatorium z ZUS-u nikt sobie wybrać nie może też terminu przewidzieć,skierowanie natychmiastowo dostajesz i jedziesz lub nie -zdrowy jesteś to do roboty w:):)
jaropasztii 12 lat temu
po poprawie może was zaciekawię ,pozdro:)
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie