Przejdź do treści

biegnij Zdybie

Od siebie
pół litra pół człowiek wpuszczony nektar w krwioobieg zaśpiewane wszechczasów hity obojętność w oczach prostytutki okno patrzy za nim czarnobiały ekran zbyt nudno by przyzwyczaić psychikę stały szary w białe pasy zebra na asfalcie pasą się przechodnie by ciągle iść bure drzewa jakże straszne kikuty wystrugane w niebo na nich sztywny pal Azji za drzewami czarnoziemie za drzwiami niespokojnie u sąsiadów to są dziady siebie warci oddam siebie w ciepłe dłonie za opiekę będę dobrym do znudzenia zapamiętaj moje smutne oczy wpatrzone w dal bez uśmiechu nie widzą utraconego tego co przepadło biegnę za Zdybem by uciec przed samym sobą przed chwilą by umarł we mnie ból
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

26 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie