Przejdź do treści

black friday

O sobie
to miał być promocja dostać kawał ością siedemdziesiąt procent że nie zostaniesz na noc zgadłem zamiast czekoladek są marzenia tak trudno zamknąć rozdział po przecenie wierzyłem lecz wiary zbyt mało całkiem niewiele zostałem sam wśród zabawek we własnym niebie byłaś losem los ktoś mi skradł jak skarb jak spokojny sen przyszły dzień nie będzie naszym dniem nie znam cię zapomniane witraże samotne bramy ciężkie senne płoty opadłe powieki nie leżą mi na szalach oko łzawi zatopiony w bursztynie blask dawnych nocy śniłem lepiej oszukany w piątek czarny świat poukładał się nie dla mnie
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie