Przejdź do treści

cisza boli przed szkwałem

Od siebie
szkicuje myśli na płótnie wiatr tłucze o szkło drzwi skrzypią zaciskam garść popiołu nic więcej po nas trawa niegdyś zielona zapach siana na łące słońce i czerń w cieniu lipy rozpięty pomiędzy życiem a śmiercią otoczony nagrodą i karą pośród namiętności i grzechu między brzydotą a pięknem cisza boli przed szkwałem zasłania oczy zaciska powieki wyświetla obrazy wspomnień dzieciństwo czas zabawy beztroskich chwil gdy podnosił powieki widział straszny autystyczny świat drapanie paznokci po szkle zapach potu przechodzony beżowy sweter skręca słowa w gardle od środka zaszczuty umiera z każdym dniem szary to świt gdy budzi cię i nie możesz dalej śnić w jej oczach głęboki kosmos widział miłość widział więcej dziś mówi na nią obojętność popił tabletki przegotowaną wodą znika cicho głos w oddali cisza jak boli
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

21 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie