Przejdź do treści

epoka kamiennoleszczynowa

Egzystencjalne
dwa tysiące dwadzieścia idę mówię do teścia w tłumie ludzi nikt mnie nie zauważa chcę biec lecz nie widzę w tym celu ludzie usłyszeli o korona wirusie ja nie mam korony jedynie berło kolor złoty uciekam ale nie mam dokąd ścigają mnie drony jak cel jestem namierzony taki Namibian skulony przy murze czekam na strzał prosto w oczy mijam myślami czasy gdy byłem mały przy mamie było dobrze bardzo boli czas gdy omija nas raz po raz wciskam gaz palę hajs gdy zimno drewna już nie ma pustynia wyrasta gdzie był tu las uciekam zdenerwowany lub wkur nie umiem tego nazwać wszystko trafia szlag jak w dziesiątkę na strzelnicy jeszcze raz buraczarzy świat obraca się w epokę kamienia i kjii leszczynowych
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie