Przejdź do treści

jesienne obłoki nad przepaścią

Od siebie
słońce zatacza koło liście spadają do dołu czasem ptaki krążą nad starą stodołą unoszę dłonie by dotknąć nieba dotykam martwej jabłoni w głowie myśli obłoki zasypiają po obiedzie zasłaniam twarz nieładny przystaję z rozważaniem brzydota ma amatora niewdzięcznie uśmiecham się co za szczęście gdy mnie ubędzie jesień nad przepaścią puszcza obłoki blade od westchnień rozpuszczam się w eterze w białym wapnie
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

22 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie