Przejdź do treści
to ja łza na twojej dłoni odmierzam czas na rozstajach dróg czekam z cierpliwością wiecznego snu biegnę polem skoszoną łąką Bóg pociesza gdy śpiewasz psalm Dawidowy który skrył się w pamięci do polowy wypatrujesz w okno i nie widzisz nic prócz pustki w sercu i mokrej koszuli od łez herbata ostygła nie chcę jej pragnieniem tulić do piersi jak własne dziecię to ja łza na twojej dłoni płacze i zapomnieć nie umiem nazywam samotnością rozstanie w eterze dźwiękiem co płynie i nie ustaje
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie