Przejdź do treści
jak zwierzę pełzam aleją z butelką pisaną patykiem podpieram życie pada parę słów jak kłody pod stopami potykam się wywracam los do góry nogami jak owad po oprysku konam na kolanach zbieram siłę słów nikt nie podniesie żebraka każdy rży jak koń czkam na tęgie baty skaleczony sunę po szczeście matko sam w świecie na świecie ciebie brak by drogę wskazać drogowskazy ktoś skradł matko podaj dłoń przytul raz jeszcze daj miłości daj zjeść pamiętam jak dziś rosół mi się śni
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie