Przejdź do treści

mercedes - benz

O sobie
pchnął mnie Bóg radę dasz masz tu płaszcz idź w świat tutaj nikt nie pokocha cię wsiadłem w malucha wiał wiatr szaro nie do życia dojechałem aż może i do spotkałem Katherine drwili z nas że nie osiągnę nic prócz bólu i łez na pewno rozpije się mówili dziś w domu ciepło rodzinne zapiera dech im przecieka dach zazdrość kominem dym mercedesem na celownik biorę złe dni Bóg oddzielił ziarno od plew
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie