Przejdź do treści

zemsta Mickiewicza

Od siebie
zieleń łąk pasie pejzaż głodnych oczu popielaty brąz pól zaoranych ma jakieś znaczenie ślady na ścieżkach drogach barbarzyńskich soczyste stawy żyją ryby pływają szare kaczki przydomowe rowy skąpane w wodzie zielonych żab leśne drzewa usypiają na noc palą się ogniska w sercach iskra nadzieja że wyręczy mnie świat na lepsze idę drogą boso bosy wydany na świat nagi staję przed tobą poufale nie mam kieszeni są w spodniach nie mam pieniędzy są w bankach nie mogę nic kupić ochrona bije mnie po pupie jakby na plecach brakowało miejsca na plakaty gdzie zło krzyżuje ludzi bliżej słońca udają bogów a są wilkami smarują twarze odchodami wkładają palce w środek zwieraczy otwieram piwo zapalniczką smakuję wolności dotykam cię ustami płyną dźwięki lecą ptaki całkiem wolne w miejscach niedozwolonych zatrutych zgniłe serca pełne sejfy guzy na płucach umieram w tym świecie nie sam tam dokąd brnął mnie prośby nie będę sam cudownie wszystkich znam uwielbiam ten stan
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie