Przejdź do treści

na przekór

• Od siebie
rozpychasz się łokciami w tumanie myśli idziesz po szczeblach choć drabina się łamie kładka po niej stąpasz się ugina asfaltowa ulica jak ser jedziesz omijasz znaki na ziemi i niebie odczytujesz zapisujesz chwile te jedyne z najlepszych żyjesz sam sobie w świecie iluzji jak na ekranie w kinie półmrok chowasz się pod łysiną pod czaszką kilka wspomnień nie wspominasz że już nie żyjesz blado trupi wychodzisz na urodziny dziewczyny widzą twoją winę nieumiarkowany niedostępny w pół zgięty wyrzutek natura cię srzywdziła śmierć nie zabija bo nie zabija odbiera bo jej się należy na przekór wiatrom i zmianą wychodzisz niewinny beztroski jak pies młody kilku miesięczny
60 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 11 lat temu
okropne...
jak daleko stąd do poezji ...

i te błęndy ortografomańskie ;)
jaropasztii 11 lat temu
może i nieudany ,czasem tak mam :)pozdrawiam .....
zyga66 11 lat temu
...trochę pogmatawane, ale to chyba tak ma być...pozdrawiam :)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie