Przejdź do treści

nagły atak nic

• Od siebie
godzina siedemnasta dwadzieścia siedem nic nie istnieje echem w kosmosie odbijam się od ścian martwa natura pożera wyobraźnię siedzę na fotelu jak cap stary czuć mi z gęby podobno jutro będzie zimno jak kiedyś przed atakiem na piętro World Trade Center po pierwszym machu nie poczułem nic drugi zaplótł dredy trzeci rozkołysał zmysły na full muzyka bujam garba stara za ścianą tłumaczy zgredowi by nie pił więcej z Janem spod siódemki plota skarży się potem że stary rozpija go skurczybyk nie dość że na krzywy ryj nie wykrzywi go nie obróci na lewa stronę Amen
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie