Przejdź do treści

płacz ciszy

Od siebie
na dworze deszcz wycina psikusa psychika niegdyś zielona dziś usycha niczym zwiędły listek u Asnyka każda kropla boli na tysiące sposobów byłem sam teraz dwóch niosę w sobie rozdwojeni jak włosy jak paznokcie brudem smaruję twarz idę nie wymyślam brudne ręce nieczyste myśli bagaż wspomnień na ramieniu i w tablecie wiadomości o świecie na krawędzi tańczy kawowa ćma trzepie się przy świeczce ogień w sercach boli głowa od niechcianych wieści w samotni czuję się najlepiej z gliny lepię garnki oddycham powietrzem nieświeżym oddechem zalewa mnie krew gdy pociągi ciągną wagony jak węgiel czarny moja maska w słońcu lśni
59 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Ja też Jarku lubię słyszeć własne myśli...pozdr
zyga66 12 lat temu
rozdwojenie jaźni, przygnębiające Jarek ;)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie