Przejdź do treści

pobłogosław Panie

Od siebie
uciec nie mogę przed samym sobą strach jak paraliż jak złodziej skłócone myśli wędrują przestrzenią między płatami mózgu krawędzie komórek szarych szare od niepogody woda w szklance ostygła jak ciepłe dłonie w środku duszy coś się gnieździ usiąść nie może niespokojny otumaniony bliski demencji skulony jak pies głodny niepowodzeń wynurzam głowę na powierzchnię w zachwycie drobnych spraw załatwionych wzruszam się do łez deszcz moczy włosy choć nie jest ciepło tej nocy objęty w obojętność okryty płaszczem chowam się od nienawiści idę całkiem bokiem cieniem zmartwień przemyślenia poukładały dni w puzzle odchodząc każdego dnia w niepamięć zamykam serce na klucz dałem ci w zapasie kilka kropli szczęścia strach nie da się oswoić pobłogosław Panie cierpienia każdej z chwil
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie