Przejdź do treści
poeta biedny nędzne szaty w domu sam w bólu kona w kajdanach myśli układa w słowa w amoku absyntu woła krokami mierzy odległość z domu do bram Boga dłonie ma słabe narzeka na niedolę biedny duchem wolny ptaszyna słaba w swetrze potarganym błąka się ulicami miasteczka obserwuje woła w bramie wina napije z młodszymi kolegami nocą naciąga kaptur na ostry twarzy kontur zasypia głodny prawdy czasem myśli że umiera biedny poeta nędzna bieda
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie