Przejdź do treści

ptaki

• O sobie
pchnął los rzucony w objęcia przestrzeni dal sina dal jak z gniazda młody ptak wyfrunąć napełnione płuca nadzieja że w końcu się uda nigdy nieosiągalny cel widoczny horyzont złudny znak a jednak to miłości tutaj zawsze czegoś brakuje za wysoko za długo może ciebie słodko gorzkich słów ciepła dłoni długich włosów pachnących nocą wplątanych palców miedzy guziki na wysokość piersi teraz gdy Księżyc zagląda bezwstydny do okien sen zabiera gdzieś w nieosiągalne miejsca marzenia krążą oklaski dłoni jak skrzydeł trzepot zatapiam się odrywam od świata jak ptak odpływam nie z tobą lecz z Morfeuszem
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie