Przejdź do treści

śmierć na horyzoncie

Świat
za horyzontem mgła rozciąga płaszcz idą stępa nocą konie słychać rżenie, parskanie, ciężkie buty brzmienie zgrzyt metalu nadchodzi koniec i początek nowego porządku uciec nie ma dokąd, stamtąd zmierza śmierć, zabrała ułamek szczęścia, ostatni oddech staje się coraz dłuższym, życie widziałem jak na dłoni trzymał mnie ojciec, matka głaskała po głowie jest taki deszcz co nie wsiąka w ziemię jest czas smagany nieubłaganym wiatrem niewiadomo skąd tyle złego wchłaniania człowiek gdzieś daleko umarł za darmo pragnąc wiele w jednym dniu stracił wszystko co piękne, jedyne miejsce pochłonęła ziemia wczoraj ktoś strzelił do gołębia, trafiła wyraźniej tęsknota za życiem kiedy latem biegaliśmy boso, pamiętam jak kiedyś, dziś dzień dobry na zabijanie i zgon, nienawiści na horyzoncie naciąga język spustowy by trafić, zabić leży biedny gołąb dlaczego, czym zawinił skąd tyle kamienia w sobie, szukam schematu odpowiedzi i nie znajduję już czas, nieubłagany mrok spowija spaloną ziemię, zieleni jak na zdjęciu, zemsty nie ma, chodzi o ofiarę wypruć flaki upuścić krwi, diabelski wiek epoka skały w sercach synów zrodzonych w sobie jest taki deszcz co nie wsiąka w ziemię jest czas smagany nieubłaganym wiatrem niewiadomo skąd tyle złego wchłaniania człowiek gdzieś daleko umarł za darmo pragnąc wiele w jednym dniu stracił wszystko co piękne, jedyne miejsce pochłonęła ziemia
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie