Przejdź do treści

święta bez taty

Od siebie
nie żyjesz, tyle lat upłynęło skrycie razem z wodą w strumieniu z białymi płatkami kolejnej zimy z każdym trzaskiem mrozu z zasypaną bruzdą w polu na środku stół pod obrusem pachnie siano pusty talerz nie wrócisz jak zbłąkany wędrowiec kto powie, że dobrze tam gdzieś daleko gdzie nie istnieje czas dusza się nie starzeje jesteś z nami niewidzialny, nienamacalny jednak blisko mówisz coś nikt nie słucha opłatek w dłoniach dzieciom chce się jeść dwanaście potraw ,dziadka zimna okowita szkoda, że tak jest człowiek żyje człowiek umiera, życie toczy się dalej zawsze w zimie są święta pamiętaj wspominamy zmarłych bliskich i dalekich szkic.
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie