Przejdź do treści

świtaniem witam nowy dzień

O sobie
noc ucieka chwilę przed świtaniem odsłaniam firankę wyglądam przez szkło jak żuraw na stawie pełnym trzcin zapalam skręta jeszcze nastawię wodę na kawę chłodem pachnie nastroszony okrywam swetrem ramiona jak ptak skulony na gnieździe rozniecę ogień w kominku rozłupię na pół mocarne drwa rozpalam zawsze jedną zapałką jak harcerz poranek pachnie sianem skoszonym jakby mnie tutaj nie było to byłby ból na polach pasą się jelenie dzikie kaczki w kluczu krążą nad lasem ważne wydarzenia jak kłody pod stopami rozmyślam siorbiąc małą czarną
59 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
ooo... mała czarna wierzgająca ;)...bardzo fajny nastrój Jaro :)
gizela1 12 lat temu
nie myślałeś lecieć wyżej?
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie