Przejdź do treści

tak wczoraj

Od siebie
co raz bliżej lato częściej ciepłe dni pamiętam tamten czas wczoraj było ciężko ale nie byłem sam jakże pięknie rozmyślać gdy po pracy układałem się do snu upadamy nisko niżej antypody biegnę po schodach z brakiem tchu marny nasz świat marny ja lichy jak trawy źdźbło usychamy z każdym oddechem nasiona trawi ogień z zapachem palonej słomy popiół wiatr piachem w twarz
85 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie