Przejdź do treści

to były czasy

O sobie
zanurzony w stawie stary kajak przepuszczał wodę co było frajdą dla małych piratów przeżył tyle wojen zatonął w pewnym momencie pozostał niezapamiętany wysłużony kierat za stodołą tego nie pamiętam jak koń w nim chodził stare hełmy poniemieckie kury piły z nich wodę leciwy gniady jadł z niego obrok na ulicy gry w piłkę i skakankę, klasy , państwa i miasta lubiłem w tenisa najgorzej jak auto jechało trzeba było ściągać siatkę do gry stracony czas zabawy ale warto było tam być nigdzie indziej wracam jedynie czasem pamięcią nie umiem ogarnąć dziecięcych dni zabawa w Indian pierwsze tipi z trzcin przy stawie na wyspie opalanie nago pierwsze podchody młode dziewczyny jednak ja byłem stanowczo za młody by zabłysnąć w tej materii starsi chłopcy z pozycją w bandzie do gry w piłkę pod lasem koło rzeczki zawsze każda noga była potrzebną gry w kapsle halerze w kićki na podwórzu pierwsze rowerowe podróże stara Ukrainą pod ramą bo nogi zbyt krótkie Reksia zajeździłem nie miał szans z pedałowaniem szkic.
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie