Przejdź do treści

w góry

O sobie
smutny dzień szary byle jaki spakowany wyruszam w góry z synem wiele wspólnego mamy kilka szczytów przed nami długa męcząca droga strome ściany nigdy się nie poddam czas zlizuje rany płacz na kolanach u mamy napędza nas siła duch wyobraźni kapliczka pasuje się pokłonić świerki sosny gęsto skrywają nieodkryte tajemnica serca w dłoniach nikt nas nie pokona wieje halny nieprzyjemny ciepły tym na dole dam wspomnień mnóstwo skrępowany przytłoczony idę szary wilk przed nami
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie