Przejdź do treści

Zima i orkan Ksawery

nadciąga cicho skrycie naciąga zima sypie obficie okryje płatkami śniegu pola sople lodu na rynnach ciężkie jak łzy dziecka gdy chce loda byle by nie przeginała Ksawery powiadają zakłóci spokój i tak spłoszonej duszy zwierzyna szuka miejsca by przetrwać byle do wiosny radosnej jak twoje oczy ze śniegiem są pewne skojarzenia ja ich nie mam ulepimy bałwana lepszego od ciebie takiego z marchewką oczka zwęglone wszystko nietrwałe jednak pamiętam gdy jest zima są święta
70 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie