Przejdź do treści

moje urodziny

O życiu
urodziłem się wieczorem może rano nie pamiętam nie pytałem nie umiałem mówili że w czepku narodzony po to by dowiedzieć się że takie życie to grzech kamienne tablice dekalog kilka zasad przykazania miłości by osłabić nas wszytko dobre gdy króluje dobroć a tutaj płacz rozpusta i pełne usta na wzdęcia espumisan rozpasani jak świnie w poszukiwaniu wolności co raz szersze schody nie wznoś się za wysoko bo i tak spadniesz na twarz w ziemi czerń i bagien smród poplamisz koszulę i krawat wyjęty zepchany na margines szydzą i klnąc pod nosem recytują i głoszą niewłasne słowa jaśnieje pora podnieść szkielet wypinam się przy lustrze świat nie wiele może mi dać nie stać go na więcej walczyć zmuszony sam walczę nie podam się lubię ginąć w walce
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie